Loomio

Czy Twoje Osiedle potrzebuje nowego miejsca spotkań?

MJ
Mateusz Jarosiewicz Public Seen by 374

Jan Paweł II nazwał Wrocław „tyglem wielu kultur i miastem spotkań”.Hasło to zostało podjęte przez autorów strategii „Wrocław w perspektywie 2020 plus”. Następnie stało się elementem marki miasta: "Wrocław - Miasto Spotkań". 10 lat po uchwaleniu strategii przeprowadzono obszerną analizę działania miasta oraz jego osiedli. Wcześniej przy okazji obchodów tzw. "Europejskiej Stolicy Kultury" niektórzy przedstawiciele kultury, mieszkańcy oraz miejscy aktywiści wypowiadali się o tym jak postrzegają Wrocław, oraz co wskazują na jego najpilniejsze potrzeby. Ciekawa wypowiedź jest zawarta jest w tomie 4 Foresightowej publikacji pt. „Miasto mądre i samodzielne” na stronie 163. Hubert Kostkiewicz związany z kulturą od 20 lat i prowadzący własną przestrzeń spotkań stawia tam pytanie o możliwość samoorganizacji miejsc spotkań oraz problem z ich finansowaniem tak by były one inkluzywne. Wyniki Analizy Funkcjonalnej Osiedli wskazują, że mieszkańcy osiedli również jako problem pilny wskazują konieczność powstania nowych miejsc integracji społecznej. Nawet jeśli miałoby to być tylko w postaci miejsc komercyjnych typu: puby, restauracje.

Jako Wirtualna Rada Osiedla wychodzimy z założenia, że mieskańcy oraz radni wiedzą jakie są ich lokalne potrzeby oraz jak je rozwiązać.

Stwórzmy tutaj przestrzeń do miesięcznej dyskusji (lub dłużej jeśli trzeba) oraz wykucia się: atrakcyjnej, finansowo sprawnej, biorącej pod możłiwie wielu aktorów, gotowej do wdrożenia koncepcji rozwiązującej problem deficytu miejsc spotkań we Wrocławiu.

Analiza Funkcjonalna Osiedli Wrocławia: http://www.osiedlawroclawia.pl/wp-content/uploads/2017/02/AFO_fina%C5%82.pdf
Strategia „Wrocław w perspektywie 2020 plus”: http://bip.um.wroc.pl/uploads/files/ProgramMiejski/strategia_pl.pdf

MJ

Mateusz Jarosiewicz Fri 24 Mar 2017

Wypowiedź wrocławskiego artysty "Tsy", który poddaje pod wątpliwość otwartość kulturową mieszkańców Wrocławia http://blogi.wroclaw.pl/polityka/wroclaw-miasto-spotkan/. Tsy jest m.in. autorem wielu intermedialnych kampanii edukacyjnych w postaci miejskich murali, rysownikiem, a także animatorem społeczności Instagramers Wrocław.

BJ

Bartosz Jungiewicz Fri 24 Mar 2017

Nie wiem, czy jest tak duża potrzeba budowania nowych miejsc spotkań. Problem raczej dotyczy tego, że mało jest aktywności widocznych i dostępnych dla szerszej rzeszy osób. U mnie (Grabszyn-Grabiszynek) na osiedlu jest takich miejsc kilka, w tym Biblioteka, Rada Osiedla, Parafia, teraz doszła Zajezdnia a w lecie w ramach ESK funkcjonował pawilon kultury w Parku Grabiszyńskim i on w sumie świetnie się sprawdził. W tym sensie, że przyciągał ludzi, którzy siadali na leżakach i sobie odpoczywali. Niestety największym wydarzeniem, które było zorganizowane nie był festyn osiedlowy, a piknik IKEA pod pawilonem kultury. Ikea miała dobry pomysł, środki na promocję i organizację i to moim zdaniem, pokazuje, że nie brakuje miejsc. Brakuje pieniędzy na promocję wydarzeń, liderów i ciekawych pomysłów. Nie potrzebujemy budować kolejnych domów kultury, ale dobrze byłoby znaleźć środki na to, żeby co tydzień w takim pawilonie kultury znaleźli się animatorzy, którzy potrafią coś zorganizować choćby pokaz filmu, czy turniej tenisa stołowego, przyciągnąć ludzi i zespoić ze sobą społeczność lokalną. Fajnie byłoby kontynuować mikrogranty na wydarzenia kulturalne, ale promować je też poprzez radę osiedla czy właśnie pawilony kultury. Żeby osoby niebywające w barze "Barbara" też miały świadomość o ich istnieniu. Tego brakuje, żeby zorganizować i zaangażować ludzi, a nie sal konferencyjnych i przestrzeni.

MJ

Mateusz Jarosiewicz Sat 25 Mar 2017

Sięgnąłem pamięcą do spotkania w Barbara w ramach podsumowania prac nad AFO. Ludzie pracowali tam przy stolikach w ramach grup roboczych/burzy mózgów. Wsród wniosków, co jest potrzebne na osiedlach najbardziej kwestia miejsc spotkań tudzież "klubów" osiedlowych pojawiła się przynajmniej dwukrotnie: fragment spotkania Wydaje mi się, że sprawa może być bardziej złożona. Miejsca mogą być, ale mogą z jakiś względów nie odpowiadać wymaganiom mieszkańców - tutaj musiałby się wypowiedzieć architekt, ktoś kto najlepiej potrafi stwierdzić, czy przestrzeń spełnia wszystkie wymagania, by była przyjazna do spotkań. Animacja jest oczywiście potrzebna, najlepiej, żeby była ona jak najbardziej naturalna i brała się z faktycznych potrzeb dzielenia się. Tj. żeby wydarzenia nie były kreowane na silę na potrzeby "projektu". Prawdopodobnie jakieś środki finansowe mogłyby być potrzebne, żeby animator odważył się wystąpić, przygotował lub skoordynował odwiedzenie miejsca spotkań przez ciekawych gości. Kolejna rzecz, to dostęp do informacji. Co z tego jeśli wydarzenia będą, jeśli mieskańcy nie będą się w stanie o nich dowiedzieć. Najlepiej, gdyby byłoby to regularne i mogło wejść w nawyk. Żeby to mogło funkcjonować skutecznie jest moim zdaniem konieczne wypracowanie jakiejś ramy: finansowej, programowej i medialnej. Uważam, że warto to doustalać wspólnie, ponieważ jest wiele technologii, które mogą pomóc w organizacji, a potencjalni sponsorzy (czy to będzide biznes czy UM) chętniej wejdą we współprace z reprezentatywna grupą społeczną.

SE

Sun 26 Mar 2017

Animowałem i animuję wiele społeczności, w wielu biorę udział lub brałem, obserwowałem. Z mojego doświadczenia pierwszym i najważniejszym elementem integrowania społeczności jest... lider, inicjator. Nie musi on wcale przewodzić, ale przynajmniej zapoczątkować i prowadzić proces integracji społeczności tak długo, jak się społeczność nie usamodzielni w tym kontynuowaniu współpracy.

To pierwsze i najważniejsze, reszta jest drugorzędna. Wizja jest ważna, sposób jej realizacji, a samo miejsce, rzekłbym wręcz trzeciorzędne i zaczynanie budowy społeczności od tego, wg mnie to chybiony pomysł. Gdy będzie silny lider (nie w znaczeniu autokratycznym, tylko po prostu kogoś kto 'ciągnie' inicjatywę lub chociaż ją inicjuje) i będzie dobra wizja, to i miejsce się znajdzie i sojusznicy idei się pojawią :)

MJ

Mateusz Jarosiewicz Mon 27 Mar 2017

Jest dużo doświadczonych osób i czasem wręcz to doświadczenie może stać się przeszkodą. Weźmy pod uwagę ile takich miejsc we Wrocławiu miałoby być. Dosyć dużo. Jeśli wymagania od lidera będą zbyt wysokie, to może okazać się, że nie znajdzie się osób, które są bardzo kompetentne i jednocześnie mogą poświęcić swój czas w tym celu. Wymagania od lidera trzeba by moim zdaniem możliwie zmniejszyć, tak by wchodzenie w tą rolę było jak najprostsze. Jeśli projekt będzie zakładał jedną osobę, która to ciągnie, to bardzo łatwo tu o bezkrólewie...

Moim zdaniem trzeba zrobić wszystko, żeby okoliczności poza czynnikiem ludzki były jak najlepiej przygotowane ku temu by dochodziło do spontanicznego nawiązywania się relacji bądź struktury ad-hoc. Może w przypadku jeśli np. jest jakaś gra zakładająca udział kilku graczy np. jak gra w bule czy scrabble to ktoś musi wejść w rolę takiego mikro-lidera, żeby zaproponować daną rozrywkę. Ważną rolę obecnie w miejscach spotkań zajmują też osoby, które zajmuję się szeroko rozumianą kuchnią, obsługą ekspresu do kawy itd.

Zastanowiłbym się jakie kryteria należałoby założyć by wyodrębnić niezbędne osoby.:
- ma czas i lubi go spędzać z innymi ludźmi,
- szczyptę pasji, którą potrafi się dzielić,
- przyciąga ludzi, jest cierplywa:
- + (?) co jeszcze

SE

Tue 28 Mar 2017

Wiesz, widzisz, jak wygląda sytuacja z Futuclubem. Miejsce jest, ale ono zapewne żyje tylko wtedy, poza miejscem do posiedzenia, żyje inicjatywami, gdy są osoby inicjujące to życie, na zasadzie tymczasowego lidera.

Najpierw lider potem miejsce, lub oba równolegle. Ale tak naprawdę na każdym osiedlu powinna być siedziba rady osiedla, więc miejsca są, stoją puste większość czasu zapewne. Mówię to z doświadczenia na swoim osiedlu, ale podejrzewam i zakładam, że analogicznie jest na wszystkich osiedlach. Do takich celów spokojnie można je wykorzystać, wystąpić o zgodę do rady osiedla i pewnie często tę zgodę się uzyska.

Mam pomysł na coś takiego jak Szkoła Osiedlowych Liderów. Z czasem na realizację gorzej, ale już robiłem, organizowałem Szkoły Liderów i podobne projekty, przez kilka lat, więc know-how mam w dużej mierze i doświadczenie. Mogę partnerować takiej inicjatywie, chętnie nawet :) SOL by kształciła, wspierała, kreowała, liderów lokalnych, narybek do rad osiedli, do rady miasta i innych funkcji.

Możemy to ruszyć, zrobić wspólnie :) tylko zaznaczam, że aktualnie mam tyle inicjatyw w toku, że w jakiejś roli, ale ograniczonej, nie pełnej mogę wesprzeć taki projekt. Mniej prowadzić samemu, a więcej dzielić się kontaktami do osób, które warto zaprosić i wciągnąć w realizację takiego projektu :)

Organizacyjnie też mam spore doświadczenie w tym jak zorganizować i ogarniać taki projekt. A ma spory potencjał, sądzę, potencjalnie :)

A osoby, kandydaci, mogą być różni, bo w pewnym stopniu będzie można ukształtować ich, ich podejście do spraw lokalnych, osiedlowych, w toku takiej szkoły już.